Pestiños - andaluzyjskie, smażone ciasteczka wielkanocne



Wyglądają skromnie, ot tacy ubodzy krewni tart, ciast i tortów. Typowy wyrób wielkanocny, tradycyjny w Andaluzji, ukochany przez Hiszpanów. Pestiños to kuchnia babć i mam, ich zapach to zapach dzieciństwa i świąt spędzanych z rodziną. Dla wielu z moich przyjaciół to też smak przed wielkanocnego tygodnia, w którym miasta hiszpańskie zapełniają się procesjami (Antonio Banderas bierze w nich udział co roku w Maladze), zapachem kadzideł i właśnie Pestiños, torrijas, churros i mnóstwa innych słodkich pyszności przygotowywanych na tę okazję.





Są bardzo proste w przygotowaniu, nie wymagają żadnej wprawy w pieczeniu, ani w gotowaniu. Cudownie pachną anyżem i sezamem, po usmażeniu polewane są miodem lub posypywane cukrem z dodatkiem cynamonu...Cudo!


Przygotowanie
dla 4 osób (w zależności od apetytu:)


Ciasteczka

1/2 kg mąki
pół szklanki (szklanka 250 ml) oliwy z oliwek virgen extra
kieliszek (średniej wielkości, ok. 200 ml) słodkiego, białego wina
mały kieliszek słodkiego likieru anyżowego (fakultatywnie, jeśli nie macie, nie szkodzi)
skórka z jednej cytryny
2 łyżki stołowe anyżku
łyżka sezamu

oliwa/ olej  do smażenia


Polewa 

200 ml miodu
2/ 3 łyżki soku y cytryny i tyle samo wody

cukier i cynamon w proszku, w stosunku 1:3



1. Aromatyzowanie oleju.
Wylewamy olej z oliwek na patelnię i dodajemy skórkę z cytryny. Pozostawiamy na średnim ogniu, do wrzenia, wtedy odstawiamy patelnię i pozostawiamy na ok. 5 minut. Wyjmujemy skórkę i dodajemy anyż i sezam, odstawiamy na chwilę.







2. Wsypujemy mąkę do dużej miski, dodajemy olej z anyżem i sezamem, nawet jeśli jest ciepły nic nie szkodzi.


3. Dodajemy wino i likier (jeśli mamy).




4. Drewnianą łyżką mieszamy, aż do otrzymania jednolitej masy. Odstawiamy na ok. 20 minut.







5. Lepienie ciasteczek.
Odrywamy z masy małe kulki, mniej więcej rozmiaru klusek śląskich:) Aha! posmarujcie dłonie oliwą, żeby masa się nie lepiła! Kulkę rozgniatamy do owalnej formy, powinna być dosyć cienka, nie więcej niż pół centymetra. Podłużne boki zlepiamy.











6. Smażenie.
 Pestiños smażone są na oliwie z oliwek, ale wiem, że może was to wynieść po prostu za drogo, ja tym razem usmażyłam je na zwykłym oleju, chciałam spróbować jak wyjdą i wyszły doskonałe. Na patelni rozgrzewamy olej, i na gorący kładziemy ciasteczka, jedno po drugim, wtedy odrobinę zmniejszamy ogień, żeby się dobrze usmażyły, a nie spaliły. Smażymy z dwóch stron, kiedy nabierają lekko brązowego koloru, odwracamy.





7. Wykładamy na papier do odsączenia.

8. Przygotowujemy miód do polania ciasteczek.  
Miód wylewamy na patelnię, wyciskamy odrobinę soku z cytryny i dodajemy dwie łyżki stołowe wody. Na wolnym ogniu doprowadzamy do wrzenia i tak pozostawiamy przez ok. 2 minuty. Uważamy, żeby się nie przypalił. Zdejmujemy z ognia, przelewamy do głębokiego talerza. 

Bierzemy każdy Pestiño pojedynczo i ''kąpiemy z całkowitym zanurzeniem'' w miodzie. Ciasteczka mają się dosłownie kleić, tak żeby po ich zjedzeniu trzeba było oblizywać  palce:)
Wykładamy na kratkę lub papier do pieczenia i pozostawiamy aż wystygną.

Pestiños oprócz miodu podawane są z cukrem. Mieszamy cukier z cynamonem (3:1) i obtaczamy w tym ciasteczka. Takie uwielbia mój syn:)





Popularne posty