Karmelizowane migdały



Hiszpańskie migdaly w karmelu



                    Karmelizowane migdały to hiszpański ''klasyk'' uliczny.  Zawsze kiedy jadę z chłopcami do centrum Malagi bez okazji czy z okazji, kupujemy almendras garrapiñadas czyli karmelizowane migdały. Bosko lepią się do palców, buzia po nich słodka, zostawiają niejedną plamę na ubraniu, bo jakże inaczej wyczyścić palce, jak nie wycierając ich gdzie popadnie, czyli w ubranie:))

Te migdały to hiszpańska tradycja uliczno - zabawowa, w każde święta, w miejscach gdzie zwykli przechadzać się mieszkańcy, tam gdzie pełno jest turystów, znajdziecie te migdały sprzedawane prosto z wózków lub na małych stolikach. Zresztą takiemu karmelizowaniu poddaje się też i orzeszki ziemnie (wyjątkowo dobre - próbowałam) i orzechy  (te rzadziej). Kosztują niewiele, zwykle sprzedawane są w tytkach za euro lub dwa. Wyśmienity słodki kaprys...

Ja do czasu przyjazdu do Hiszpanii w ogóle nie jadałam migdałów, teraz nawet nie pamiętam już dlaczego, po prostu ich nie lubiłam. Tutaj je pokochałam, jest ich kilka odmian i wszystkie bardzo dobre. Migdały to w kuchni hiszpańskiej dziedzictwo arabskie, i to nie tylko na słodko w ciastach, z karmelem czy w turronie, ale tez na słono, w sosach.

Migdały karmelizowane wbrew nazwie nie są wcale mdle słodkie, pod słodką skorupką znajdziecie lekko chrupiący, podpieczony owoc. Mariaż karmelu z lekką goryczą migdała jest wart spróbowania. Są dziecinnie proste w przygotowaniu, jedyne czego wymagają, to odrobiny czasu i cierpliwości.

W moim domu mamy je zawsze na święta do chrupania i podarowywania rodzinie i znajomym.

Są warte grzechu same, ale również jako dodatek do lodów, ciast, polew (z czekoladą szczególnie).
Sprobójcie!



Przygotowanie

200 gr nieobranych migdałów (moja ulubiona odmiana to Marcona, tutaj bardzo ceniona)
225 grs cukru
225 ml wody
1 cukier waniliowy (jeżeli lubicie ten aromat)

drewniana łyżka (nie używajcie metalowej bo się nagrzewa i można sią poparzyć!)
garnek/ rondelek z grubym dnem



1. Do garnka z grubym dnem wkładamy migdały, wodę i cukier. Cukru i wody jest zawsze tyle samo i odrobinę więcej niż migdałów.
Na średnim ogniu doprowadzamy do wrzenia cały czas mieszając drewnianą łyżką.
Może to potrwać nawet do 20 minut i więcej, nie spieszcie się, migdały muszą dobrze namoczyć się w syropie. Nie można tego robić na silnym ogniu - cukier szybko się przypali i migdały będą do wyrzucenia.
Po kilku minutach powinny wyglądać tak:




Na brzegach garnka widać już gęstniejący syrop, to dobry znak.


2. Kiedy całość zacznie wrzeć zmniejszamy ogień, ale tak, żeby nie porzerwać gotowania  i ciągle mieszamy. Wrzący syrop będzie powoli gęstnial i ciemniał. Nie przerywamy mieszania.




Utrzymujemy gotujące się migdały do momentu kiedy syrop całkowicie zgęstnieje i trudno będzie mieszać migdały łyżką. Syrop dalej będzie gęstniał.





3. Ciągle mieszamy, kiedy woda wyparuje syrop nabierze tekstury mokrego piasku, to znak, że wszystko idzie dobrze i że zbliżamy się do końca. Nie przerywamy mieszania. 






Wtedy zwiększamy ogień, ale nie za mocno. Chodzi o to, żeby ''spiaszczony'' cukier znowu przemienił się w lepki karmel. Cały czas mieszamy. Karmel będzie się powoli topił i oblepiał migdały, będzie się to działo nierówno, jedne będą bardziej posklejane niż inne, tak właśnie ma być. Ten etap karmelizowania jest wolny, niestety nie jest to smakołyk dla niecierpliwych:))

4. Przygotowujemy blachę lub talerz i wykładamy go papierem do pieczenia. Na tym etapie ważne jest, żeby dać migdałom powłokę karmelu.  Nie cały cukier się stopi, jego duża część przylgnęła już do migdałów w postaci cukrowego piasku, karmel pokrywa je lśniącą powłoką. Kiedy mieszanka będzie już dobrze lśniąca ostrożnie (parzy!) wykładamy migdały na papier. Powinno się je dobrze rozsmarować, żeby w momencie stygnięcia nie przylegały do siebie. Na moim zdjeciu jest ''kupka'' na życzenie mojego syna, który tylko takie lubi:)



Hiszpańskie migdały w karmelu



5. Czekamy aż wystygną i gotowe. Moich migdałów po godzinie już nie było:)



Popularne posty